W ostatnich tygodniach studenci wielu uczelni w Polsce coraz częściej zgłaszają się z problemem dużych kolejek przy zapisach na kursy języków obcych. Obsesyjny pośpiech i obawa przed brakiem miejsca sprawiają, że proces zapisów staje się dla niektórych wręcz stresujący.
Na przykład, I rok Uniwersytetu Łódzkiego odnotował, że studenci, którzy nie dokonali wyboru lektoratu, zostają dopisani administracyjnie — najczęściej do grup z języka angielskiego na poziomie A2/B1. Ci, którzy chcą uczyć się języka niemieckiego lub wyższego poziomu angielskiego muszą wykazać większą czujność, bo miejsca w grupach szybko się kończą. ([wz.uni.lodz.pl](https://www.wz.uni.lodz.pl/fileadmin/Wydzialy/Wydzia%C5%82_Zarz%C4%85dzania/Strefa_Studenta/Podstrona_Zapisy_na_zaj%C4%99cia/lektoraty/wyniki_I_st_24-25.pdf?utm_source=openai))
Wśród powodów tej sytuacji studenci wymieniają:
- ograniczoną liczbę grup dla mniej popularnych języków;
- preferencję przydzielania miejsc w pierwszej kolejności do kierunków, które wymagają języka jako przedmiotu obowiązkowego;
- ograniczenia infrastrukturalne, takie jak mała liczba sal językowych czy niewystarczająca liczba lektorów;
- problemy techniczne podczas zapisów online oraz korki spowodowane dużym natężeniem ruchu na platformach rejestracyjnych.
Dla wielu studentów konsekwencją jest konieczność dostosowania planu studiów — zmiana wyboru języka, uczęszczanie na kurs w innym terminie czy unikanie języka, na którym bardzo im zależało. W efekcie niektórzy deklarują frustrację i poczucie niesprawiedliwości: „Lektoraty, na które chcę się zapisać, są zamknięte w kilka minut po wystawieniu ich oferty, podczas gdy większe grupy nadal przyjmują zapisy” — mówi jedna z osób, które próbowały dostać się na hiszpański zaawansowany.
Uczelnie tłumaczą, że prowadzenie kursów lektoratowych wiąże się z określonymi regulacjami administracyjnymi: minimalną liczbą uczestników, podziałem na poziomy kompetencji oraz potrzebą zapewnienia lektorów o odpowiednich kwalifikacjach. Zmniejszenie limitów miejsc w grupach ma też na celu utrzymanie jakości nauczania — za dużych grup językowych trudno o właściwą interakcję między studentem a nauczycielem.
Studenci apelują więc o większą transparentność procedur: wcześniejsze ogłaszanie terminów zapisów, lepszą informację o wolnych grupach i możliwości rejestracji, a także rozwój kursów online jako alternatywy. Niektórzy sugerują również, by uczelnie zwiększyły liczbę grup w językach powszechnie wybieranych, a także ułatwiły start grup mniej popularnych – np. przez międzywydziałowe zespoły językowe.
Jest to ważne, bo znajomość języków obcych staje się kluczowym atutem na rynku pracy. Ograniczenia w dostępie do kursów mogą więc nie tylko wpływać na komfort studiów, ale i na przyszłe możliwości zawodowe – co studenci podkreślają jako szczególnie niepokojące.

Leave a Reply