W wielu miastach Polski we wrześniu i w październiku odnotowano niezwykle duże kolejki rodziców i dorosłych chcących zapisać się na kursy języków obcych. Zainteresowanie przewyższa dostępność miejsc w szkołach językowych oraz prywatnych kursach.
Oto co udało się ustalić:
- Zauważalny jest wzrost popytu przede wszystkim na język hiszpański, który niedawno wyprzedził niemiecki jako drugi najpopularniejszy wybór po angielskim. Eksperci zauważają, że wielu chce uczyć się hiszpańskiego ze względu na możliwości zawodowe i turystyczne. ([forbes.pl](https://www.forbes.pl/kariera/nauka-jezykow-sprawia-menedzerom-problemy-nagroda-jest-jednak-wysoka/jdnnrkm?utm_source=openai))
- Rośnie liczba osób, które zapisują się do szkół językowych lub na kursy dodatkowe, aby nadrobić zaległości po edukacji zdalnej z czasów pandemii. W raportach uczniowie przyznają, że w szkolnych zajęciach często brakuje praktyki komunikacyjnej. ([infor.pl](https://www.infor.pl/twoje-pieniadze/koszty-utrzymania/6974429%2Cnauka-jezykow-obcych-szkoly-gwarantuja-lekcje-ale-nie-umiejetnosci.html?utm_source=openai))
- Liczba kursów oferowanych w trybie hybrydowym oraz online również szybko rośnie – to szansa, aby przyjąć większą liczbę uczniów mimo ograniczeń lokalowych. ([supermemo.com](https://www.supermemo.com/pl/blog/5-trendow-w-nauce-jezykow-obcych-na-2025-rok?utm_source=openai))
Skąd takie zainteresowanie?
- Presja rynku pracy: znajomość języków obcych staje się nieodłącznym elementem CV, a pracodawcy coraz częściej wymagają biegłości nie tylko w angielskim, ale i ewentualnie w drugim języku.
- Równań edukacyjnych: wiele rodzin uważa, że kursy dodatkowe to sposób na lepszą przyszłość i dziura edukacyjna spowodowana zmianami w trybie kształcenia.
- Rozszerzenie oferty edukacyjnej: kursy online, konwersacje, szkoły specjalizujące się w językach obcych oferują bardziej elastyczne formy nauki, co przyciąga osoby zapracowane. ([supermemo.com](https://www.supermemo.com/pl/blog/5-trendow-w-nauce-jezykow-obcych-na-2025-rok?utm_source=openai))
Problemem pozostaje jednak to, że:
- W wielu przypadkach liczba zgłoszeń przewyższa limity grup, co prowadzi do tworzenia list rezerwowych oraz konieczności wcześniejszych zapisów.
- Szkoły publiczne nie zawsze są w stanie szybko dostosować się do rosnącego zapotrzebowania – brak nauczycieli, ograniczona liczba sal, czasem słabe wyposażenie audio-wizualne.
- Rodzice i kursanci narzekają, że szkoły językowe szybko się wypełniają i trzeba rezerwować miejsca na wiele miesięcy wcześniej.
Choć liczba dostępnych statystyk na temat „kolejek”, rozumianych jako fizyczne kolejki czy długie listy oczekujących, jest ograniczona, obserwowane trendy wskazują na duże napięcie między popytem a podażą kursów językowych.
Wnioski:
- Szkoły językowe, także samorządowe, powinny rozważyć zwiększenie liczebności klas lub wprowadzenie dodatkowych sesji, aby sprostać zapotrzebowaniu.
- Rozwój form online i hybrydowych może częściowo odciążyć miejsca stacjonarne.
- Warto też zmienić podejście szkolne, tak aby zajęcia w szkołach publicznych zawierały więcej praktyki i interakcji językowej.

Leave a Reply